Hbr 11, 1-2. 8-19 Wiara jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy. Przez wiarę ten, którego nazwano Abrahamem, usłuchał wezwania Bożego, by wyruszyć do ziemi, którą miał objąć w posiadanie. Wyszedł nie wiedząc, dokąd idzie. Przez wiarę przywędrował do Ziemi Obiecanej jako ziemi obcej, pod namiotami mieszkając z Izaakiem i Jakubem, współdziedzicami tej samej obietnicy. Oczekiwał bowiem miasta zbudowanego na silnych fundamentach, którego architektem i budowniczym jest sam Bóg.

 

 

Przez wiarę także i sama Sara, mimo podeszłego wieku, otrzymała moc poczęcia. Uznała bowiem za godnego wiary Tego, który udzielił obietnicy. Przeto z człowieka jednego, i to już niemal obumarłego, powstało potomstwo tak liczne, jak gwiazdy niebieskie, jak niezliczony piasek, który jest nad brzegiem morskim. (...) Przez wiarę Abraham, wystawiony na próbę, ofiarował Izaaka, i to jedynego syna składał na ofiarę, on, który otrzymał obietnicę, któremu powiedziane było: «Z Izaaka będzie dla ciebie potomstwo». Pomyślał bowiem, iż Bóg mocen wskrzesić także umarłych, i dlatego odzyskał go, jako podobieństwo śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.

 

Ten wyjątkowo długi fragment, który przytoczyłem, a który Kościół nam poleca do rozważań w dniu 31 stycznia, mówi o WIERZE. Wychodząc od przykładów historycznych, stara się pouczyć nas o czymś aktualnym dzisiaj, ważnym dla każdego. Tekst zaczyna się od słów, które w moim przekonaniu, powinniśmy traktować jako podsumowanie całego następującego dalej wywodu:

 

Wiara jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy.

 

Przyznam, że ten konkretny werset sprawiał mi zwykle pewną trudność. Wiem zresztą, że nie tylko mi. Używany jest często jako próba odpowiedzi na pytanie, czym jest wiara. Faktycznie, w swej formie przypomina on definicję. Tylko, że jej treść jest trudna do zrozumienia. Wiara jest poręką? Co to znaczy? Definiowanie polega na wskazaniu zrozumiałej dla odbiorcy grupy, do której przedmiot należy, a następnie na podaniu cech wyróżniających dany przedmiot pod innych z tej grupy (JAMNIK to pies, który jest niski, mały i długi... - i wszyscy, którzy wiedzą czym są psy, potrafią już wyobrazić sobie jamnika). Nasza definicja wiary słabo się tu sprawdza. Bo nie bardzo wiemy co to jest poręka. A także jak można zdefiniować wiarę za pomocą dowodu...

 

Zatem słaba to definicja. Przyznajmy szczerze, to żadna definicja. Chyba chodzi o coś innego. Przeczytajmy ten werset w nieco uproszczonej wersji: Wiara jest (...) dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy.

 

Coś zaczyna się układać. To nie miała być definicja tego, czym jest wiara. Przytoczony długi tekst jest raczej OPISEM historii ludzi, którzy wykazali się wiarą. Konkretne wspomniany jest Abraham i jego żona Sara.

Zacznijmy od Sary. Stara, bezdzietna, zniechęcona. Ma kochanego męża, ale nie ma dzieci. Porzucona przez Boga, okryta niesławą. Przychodzi jednak pewnego dnia Bóg i oznajmia, że za rok pieścić będzie syna. Sara śmieje się z tego. Co za pomysł! Ja? Ja mam mieć jeszcze upragnione dziecko i to jeszcze syna? Śmiechu warte. Bóg upomina Sarę. Nie wiemy jaka była późniejsza reakcja Sary. Wiemy, jaka była reakcja bezpośrednia. Nie padła na kolana, tym bardziej nie wyśpiewała hymnu uwielbienia. Za to najpierw śmiała się z Boga, a potem w przerażeniu zaparła się. Zaczęła kłamać. Bóg mówi "śmiałaś się", a ona upiera się "ależ skąd!". Taka była Sara wtedy. Nie widać, by dała wiarę oznajmionej jej dobrej nowinie. Raczej przeciwnie.

 

Ale jednak musiało się wydarzyć coś jeszcze. Może Sara porozmawiała ze swym mężem, może przyszło na nią opamiętanie, jakaś refleksja. Musiało tak być, gdyż autor listu do Hebrajczyków jednoznacznie twierdzi, że Sara wykazała się wiarą, i to podobną wiarą jak Abraham. Pisze przecież o niej: Uznała bowiem za godnego wiary Tego, który udzielił obietnicy.

 

A w ostatecznym rozrachunku najważniejsze są FAKTY. To one dowodzą postawionej tezy o wierze. To narodzony Izaak. On jest tą PORĘKĄ. On jest tym DOWODEM. Dowodem wiary Sary. Bez wiary tej kobiety, bez oddania mężowi i bez jakiegoś choć minimalnego zaufania Bogu, nie doszłoby do tych cudownych narodzin.

 

Tak samo dowodem wiary Abrahama jest to, że faktycznie stał się ojcem wielu narodów.

 

Tak więc popatrzmy na ten tekst z tej właśnie perspektywy. Można dostrzec pewną logikę i taki scenariusz wydarzeń:

 

1. Bóg widząc serce wierne otwarte na Niego, daje człowiekowi błogosławieństwo i obietnicę.

 

2. Człowiek tę obietnicę przyjmuje, choć nie bez wątpliwości. Ale ostatecznie przyjmuje. Pojawia się wiara w obietnicę.

 

3. Człowiek zaczyna dążyć do realizacji tej obietnicy, bo konieczne jest współdziałanie człowieka z Bogiem (w omawianym przypadku mówiąc wprost, wybaczcie, Abraham i Sara - musieli pójść do łóżka!).

 

4. Potrzebny jest trud i wysiłek. Odpowiedni do celu. (W przypadku Abrahama i Sary: trud brzemienności, trud wychowania...)

 

5. Cel zostaje osiągnięty. Izaak dorasta, żeni się i ma własne dzieci. A dalej Ziemia Obiecana zostaje zdobyta. Morze Czerwone rozstępuje się. Rodzi się Jan Chrzciciel. Chrystus zmartwychwstaje. Kościół rozwija się. Chrześcijaństwo zdobywa imperium rzymskie. Cały świat słyszy Ewangelię...

 

6. My podziwiamy te wszystkie wydarzenia i stwierdzamy: Ależ ci ludzie mieli wiarę!!!

 

7. Zarazem słabo dostrzegamy, że sami uczestniczymy w Bożym planie, który też jest cudowny i też domaga się od nas wiary. Może to być decyzja o kolejnym dziecku, o przeprowadzce, o podjęciu służby w Kościele, o wsparciu jakiegoś dzieła...

 

I tej zachęcie, byśmy popatrzyli na naszą własną historię jako prowadzoną przez Boga, w Jego obietnicach, ma służyć przede wszystkim fragment, który pozostawił nam autor listu do Hebrajczyków, a który troszkę głębiej dzisiaj odczytaliśmy. Choć tylko troszkę głębiej. Aby odczytać go jeszcze głębiej, pełniej, szerzej, zanurz się w nim drogi Czytelniku sam... Zacznij od przeczytania go ponownie. Co Ciebie zastanawia? Co Tobie chce Bóg powiedzieć dzisiaj?

 

 

Wojciech Kotas, luty 2015

 

więcej tekstów "Z dziennika duchowego" znajdziesz na  http://czasdlarodzin.pl/opinie/z-dziennika-duchowego.html

masz pytanie, uwagę, komentarz do autora? napisz do nas przez formularz internetowy http://czasdlarodzin.pl/kontakt.html

Wspólnota CdR

Wspólnota "Czas dla Rodzin" powstała w roku 1998 i do roku 2014 działała w Gdańsku Matemblewie. Od 2014 roku spotyka się w Oliwie w parafii Matki Bożej Królowej Korony Polskiej u oo. Cystersów.

Celem wspólnoty jest ukazywanie piękna powołania do chrześcijańskiego życia rodzinnego.


Jako mężowie, żony, matki i ojcowie staramy się być otwarci na prowadzenie przez Ducha Świętego oraz korzystamy ze świadectw, modlitw, obecności braci i sióstr – we wspólnocie rodzin. Przebywanie razem, poświęcanie czasu, znoszenie trudności daje owoce: dary Ducha Świętego oraz ubogacone życie małżeńskie.

Patronem wspólnoty jest Święta Rodzina.

Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy

  • do życia w kontakcie z małżeństwami
    które starają się żyć w jedności z Jezusem, w chrześcijańskim i twórczym środowisku
  • na otwarte spotkania – Dni Wspólnoty z udziałem dzieci, w podane w kalendarium niedziele (z reguły pierwsza i trzecia niedziela miesiąca) w godz. 10:00 -13:30, w kościele Msza Św., potem w sali konferencyjnej gdzie łączymy czas modlitwy z konferencją na określony temat;
  • na spotkania małych grup małżeńskich, które odbywają się co 4 tygodnie lub co 2 tygodnie (zależnie od możliwości danej pary); dają okazję do zbliżenia się do innych osób i poznania wielu ważnych spostrzeżeń dotyczących życia małżeńskiego; zaczynamy od serii pięciu spotkań Twórcy Domowego Ogniska: Wierni Przyrzeczeniu – cykl podstawowy, jakby „prawo jazdy” dla wszystkich małżonków (nie tylko młodych!). Jest to podstawowa droga budowania relacji osobistych w naszej wspólnocie.
  • na Kursy Filipa, Nowe Życie, Pryscylla Akwila i inne kursy SNE
    Zalecamy te krótkie rekolekcje wszystkim.
  • dla naszych milusińskich
    Spotkanie ze Św. Mikołajem – w karnawale Bal Przebierańców dla dzieci. Ale bawić się mogą nawet dorośli.
  • na wyjazd majowy
    W czasie długiego majowego weekendu oraz na jesieni, najczęściej nad jeziorem, nie tylko woda i do tej pory niezawodne piękne słońce, ale też miłe towarzystwo i brak nudy, bo przeżywamy konferencje, wspólną modlitwę i Eucharystię.
  • wyjazdy letnie - rekolekcje połączone z wypoczynkiem.

Szczegółowy plan spotkań - zobacz KALENDARIUM

Co Słowo mówi do Ciebie?

I głosu harfiarzy, śpiewaków, flecistów, trębaczy już w tobie się nie usłyszy.
I żaden mistrz jakiejkolwiek sztuki już się w tobie nie znajdzie.
I terkotu żaren już w tobie nie będzie słychać.

Ap 18,22

Piekło. Żadnej muzyki. Żadnej sztuki. Żadnej pracy. Żadnej nadziei.
Czerń braku Boga.

Nie_mozesz_zasnac_270.jpg No_sex_without_marriage_270.jpg niezadowolony_270.jpg modlitwa_bezprzewodowy_270.jpg Tato_niebieski_widzi_270.jpg straciles_nadzieje_zolw_270.jpg nie_lubimy_samotnosci_270.jpg darmowy_chleb_270.jpg nierozerwalne_obraczki_270.jpg centrum_handlowe_270.jpg tesknota_za_staloscia_270.jpg zabic_mnie_teraz_270.jpg wielkosc_270.jpg taniec_w_P_270.jpg zmien_plyte_modlitwe_270.jpg Biblia_z_zakladkami_270.jpg mydlo_uszlachetnia_270.jpg kochamy_zwyklych_ludzi_270.jpg nie_boj_sie_dzieci_bochenek_270.jpg Jezus_na_facebooku_270.jpg naprawianie_tasma_270.jpg nie_boj_sie_dzieci_mojzesz_270.jpg pozwol_Bozemu_Slowu_270.jpg darmowa_podroz_270.jpg byc_prawie_wierzacym_270.jpg Bog_jest_doskonaly_270.jpg witamina_B_270.jpg dziecko_potrzebuje_270.jpg ameba_zycie_270.jpg Przebacz_wrogom_270.jpg PrayStation_270.jpg cwiczenia_sylwetka_270.jpg niedzielna_super_promocja_270.jpg Google_nie_zna_odpowiedzi_270.jpg oddaj_zycie_satysfakcja_270.jpg dziecko_a_komputer_270.jpg nie_boj_sie_dzieci_niebo_270.jpg nie wytykaj_270.jpg gdyby_Bog_mial_lodowke_270.jpg always connected_270.jpg Milosc_tak_270.jpg serce_kawalki_270.jpg wanted_Sepia_270.jpg człowiek_stworzyl_Boga_270.jpg rozwiedz_sie_by_stracic_pol_majatku_270.jpg

Co Słowo mówi do Ciebie?

Wy, którzy gnębicie ubogiego i mówicie: 
Kiedyż minie szabat, byśmy mogli otworzyć spichlerz?

 na podst. Am 8,4-5

Problem handlu w dni święte istnieje od starożytności. Pojawiła się aktualnie szansa, by w Polsce zaczęto powtarzać
"Kiedy minie niedziela, byśmy mogli otworzyć nasze centra handlowe?"