Bracia Józefa widząc, że ojciec kocha go więcej niż ich wszystkich, tak go znienawidzili, że nie mogli zdobyć się na to, aby przyjaźnie z nim porozmawiać. Rdz 37,4


Fakt. Jakub kochał Józefa bardziej niż innych braci. A przynajmniej okazywał tę miłość tak, że można było odnieść takie wrażenie. Na przykład podarował Józefowi piękną suknię. I tylko jemu. Pewnie były jeszcze inne sygnały, że Józef jest oczkiem w głowie ojca. Skąd ta ojcowska preferencja? Jakąś odpowiedzią może być dalsza historia.

 

 

Gdy popatrzymy na zachowanie Józefa, gdy radzi sobie mimo niewoli, jak uwalnia się z kajdanów, poprawia swoją sytuację, omija trudności, wykorzystuje swe talenty, pomaga innym, ma odwagę mówić prawdę, gotowy jest na ryzyko dla słusznej sprawy, jak wspina się uczciwością i pracą w egipskiej hierarchii, jak umacnia się nie kosztem innych, lecz służąc innym, jak wreszcie wspaniałomyślnie pomaga swym prześladowcom braciom, przebacza ich straszną zdradę, nie szuka zemsty czy chociaż satysfakcji, to stwierdzamy, że Jakub mógł mieć rację. Słusznie wyróżniał Józefa. O tyle słusznie, o ile właściwe jest by ojciec wyróżnił jednego z synów za to, że jest zdolniejszy, mądrzejszy i lepszy od innych.

Bo Józef faktycznie się wyróżniał. Jeśliby kogoś nie przekonywała ta argumentacja, niech ostatecznie zauważy fakt, że to Józef został sprzedany, i to jego bracia go sprzedali. Jedenastu poczyniło obrzydliwy grzech, a jeden nie. Ktoś powie: Zaraz, zaraz, był tam Ruben, który chciał uratować Józefa i nawet to zrobił. Tak, uratował Józefa przed śmiercią, ale nie wiadomo, czy by uratował, gdyby braci nie udało się przekonać słowem. Czy Ruben oddałby życie za brata? Raczej nie. Gdy ostatecznie bracia Józefa sprzedali handlarzom, Ruben już nie oponował, przyjął swoją część srebrników. A potem kłamał przed ojcem wraz z innymi. Ruben wykazał się w krytycznym momencie opamiętaniem, brawo, ale winę miał niewiele mniejszą od pozostałych braci.

W każdym razie Józef był niezwykły. I zasługiwał na wyróżnienie. Jakub nie był niesprawiedliwy doceniając go. Choć może Jakub nie był zbyt mądry. Może powinien nie czynić wyróżnienia tak jawnie. Może powinien tylko pochwalić Józefa, ale traktować wszystkich jednakowo. Cóż, Jakub nie był idealnym ojcem. Jakub był jedynie dobrym ojcem, ale mógł popełniać wychowawcze błędy. Nie istnieją idealni i bezbłędni ojcowie. Coś o tym sam wiem mając czwórkę dzieci.

Przywykliśmy traktować Pana Boga jako idealnego ojca. Słusznie. Nie zrozumiemy woli Bożej, nie poznamy Jego dróg. Z pokorą musimy przyjmować Jego wyroki. Ale czasami trudno się z nimi pogodzić. Dlaczego jeden jest zdolny, drugi nie? Dlaczego ktoś ulega wypadkowi? Dlaczego ktoś ma rodziców alkoholików? Dlaczego ktoś jest zamożny, a innemu wiatr zawsze wieje w oczy?

Można odnieść wrażenie, że Boży świat nie jest do końca sprawiedliwy. Bo chyba w pewnym sensie, wydaje się, że faktycznie nie jest...

I gdy zauważymy, że ktoś został obdarowany bardziej niż my, że dostał szatę z "dłuższymi rękawami" niczym Józef, może się pojawić jeden z grzechów głównych, zazdrość. Tak naprawdę, zazdrość może być w dalszym ciągu tego tekstu zastąpiona dowolnym innym grzechem, nie brakuje ich. A każdy działa tak samo.

Mechanizm działania grzechu opisał lapidarnie i wyjątkowo św. Jakub:
Pożądliwość wystawia każdego na pokusę i nęci. Następnie pożądliwość, gdy pocznie, rodzi grzech, a skoro grzech dojrzeje, przynosi śmierć. Jk 1,14-15
Mamy tu ciąg zdarzeń, od trapiącej wszystkich, ale jeszcze niezawinionej pożądliwości, przez ciągle nie będącą grzechem pokusę, dalej przez pokusę spełnioną, czyli grzech, zło, którego zaczynamy się dopuszczać, aż po stan najgorszy, grzech dojrzały, grzech, który uśmierca, sam jest śmiercią, niewolą bez wyjścia. Taki grzech to grzech ciężki, oddalający nas od Boga. (Chyba, że zwrócimy się do Jego łaski. Ale to już inny temat.)

Bracia Józefa doszli do tej ostatniej fazy. Ich grzech zniewolił. Zazdrość była tak silna, że  z bratem nie byli w stanie przyjaźnie porozmawiać. Co by on nie mówił, zawsze mówił źle. Co by on nie czynił, wszystko źle. Mówi mądrze, to "ale się wymądrza", mówi mniej mądrze to "widzicie głupka?"


Doznał sukcesu - zimne milczenie. Doznał porażki - "należało mu się".

A z samym Józefem się nie rozmawia. "Nie gadajmy z tym głupkiem/mądralą/pyszałkiem/skromnisiem (niewłaściwe skreślić)."

Józefa się co najwyżej obgaduje, oczernia, obmawia. Chętnie się go wrzuca do dołu. "Niech tam sobie posiedzi, dobrze mu zrobi." Miesza z błotem.

Ale się z nim nie rozmawia.

To milczenie, omijanie sprawy, zamknięcie na dialog, na otwarte omówienie problemu, to wyraźny sygnał, że grzech dojrzał, że jest w ostatniej fazie, że wydał już śmierć.

Dlatego potrzebna jest wspólnota, byśmy się nie zasklepili w swoim ograniczonym postrzeganiu spraw. By ktoś nas wybił z zatwardziałości. Bo jeśli nie, to zabrniemy dalej. Jak bracia Józefa, uznamy że słusznie można czynić zło, że należy ukarać sprawiedliwego. Staniemy po stronie Zła. Choć nasze wnętrze nie zauważy tego i będzie nas sfałszowane sumienie zapewniać: słusznie, należy mu się, nawet jeśli jest niewinny, to i tak słusznie mu się należy, za całokształt. Za to, że jest zdolny, pracowity, uczciwy. Za to, że jest dobry, za to, że hojny, że ma z czego, że Bóg jest z nim.


Bracia Józefa nie byli źli z natury. W ogóle nie byli źli. Byli normalni, tacy jak my wszyscy. Tylko pozwolili, by grzech w nich wzrósł i ich opanował. Wtedy już nie widzieli co jest czym. I już nie odzywali się do brata.

Boże, uchroń mnie od fałszywego sumienia. Oraz od goryczy, która oddali mnie od brata i nie pozwoli z nim przyjaźnie porozmawiać.


Wojciech Kotas, 06 marca 2015
(omawiany fragment jest czytaniem z dnia)

więcej tesktów "Z dziennika duchowego" znajdziesz na http://czasdlarodzin.pl/opinie.html

Wspólnota CdR

Wspólnota "Czas dla Rodzin" powstała w roku 1998 i do roku 2014 działała w Gdańsku Matemblewie. Od 2014 roku spotyka się w Oliwie w parafii Matki Bożej Królowej Korony Polskiej u oo. Cystersów.

Celem wspólnoty jest ukazywanie piękna powołania do chrześcijańskiego życia rodzinnego.


Jako mężowie, żony, matki i ojcowie staramy się być otwarci na prowadzenie przez Ducha Świętego oraz korzystamy ze świadectw, modlitw, obecności braci i sióstr – we wspólnocie rodzin. Przebywanie razem, poświęcanie czasu, znoszenie trudności daje owoce: dary Ducha Świętego oraz ubogacone życie małżeńskie.

Patronem wspólnoty jest Święta Rodzina.

Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy

  • do życia w kontakcie z małżeństwami
    które starają się żyć w jedności z Jezusem, w chrześcijańskim i twórczym środowisku
  • na otwarte spotkania – Dni Wspólnoty z udziałem dzieci, w podane w kalendarium niedziele (z reguły pierwsza i trzecia niedziela miesiąca) w godz. 10:00 -13:30, w kościele Msza Św., potem w sali konferencyjnej gdzie łączymy czas modlitwy z konferencją na określony temat;
  • na spotkania małych grup małżeńskich, które odbywają się co 4 tygodnie lub co 2 tygodnie (zależnie od możliwości danej pary); dają okazję do zbliżenia się do innych osób i poznania wielu ważnych spostrzeżeń dotyczących życia małżeńskiego; zaczynamy od serii pięciu spotkań Twórcy Domowego Ogniska: Wierni Przyrzeczeniu – cykl podstawowy, jakby „prawo jazdy” dla wszystkich małżonków (nie tylko młodych!). Jest to podstawowa droga budowania relacji osobistych w naszej wspólnocie.
  • na Kursy Filipa, Nowe Życie, Pryscylla Akwila i inne kursy SNE
    Zalecamy te krótkie rekolekcje wszystkim.
  • dla naszych milusińskich
    Spotkanie ze Św. Mikołajem – w karnawale Bal Przebierańców dla dzieci. Ale bawić się mogą nawet dorośli.
  • na wyjazd majowy
    W czasie długiego majowego weekendu oraz na jesieni, najczęściej nad jeziorem, nie tylko woda i do tej pory niezawodne piękne słońce, ale też miłe towarzystwo i brak nudy, bo przeżywamy konferencje, wspólną modlitwę i Eucharystię.
  • wyjazdy letnie - rekolekcje połączone z wypoczynkiem.

Szczegółowy plan spotkań - zobacz KALENDARIUM

Co Słowo mówi do Ciebie?

(scena rozmnożenia chleba)

Jezus rzekł "Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?" Odpowiedział Mu Filip: "Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać". 
na podst. J 6,3-5

Filip mylił się podwójnie. Nawet gdyby mieli więcej pieniędzy, nie starczyłoby chleba w całej okolicy dla takiej liczby ludzi.
Dlatego Jezus rozmnożył CHLEB, a nie pieniądze. 
My też do szczęścia potrzebujemy tego co najważniejsze. Nie pieniędzy.

nie_boj_sie_dzieci_niebo_270.jpg No_sex_without_marriage_270.jpg witamina_B_270.jpg niezadowolony_270.jpg serce_kawalki_270.jpg nie_lubimy_samotnosci_270.jpg Przebacz_wrogom_270.jpg nie wytykaj_270.jpg pozwol_Bozemu_Slowu_270.jpg byles_zbyt_spiety_270.jpg zmien_plyte_modlitwe_270.jpg Milosc_tak_270.jpg nierozerwalne_obraczki_270.jpg centrum_handlowe_270.jpg nie_boj_sie_dzieci_mojzesz_270.jpg gdyby_Bog_mial_lodowke_270.jpg Jezus_na_facebooku_270.jpg Google_nie_zna_odpowiedzi_270.jpg zabic_mnie_teraz_270.jpg modlitwa_bezprzewodowy_270.jpg nie_boj_sie_dzieci_bochenek_270.jpg Biblia_z_zakladkami_270.jpg Wielkanoc_zajaczek_270.jpg kochamy_zwyklych_ludzi_270.jpg dziecko_a_komputer_270.jpg always connected_270.jpg tesknota_za_staloscia_270.jpg darmowy_chleb_270.jpg naprawianie_tasma_270.jpg taniec_w_P_270.jpg rozwiedz_sie_by_stracic_pol_majatku_270.jpg wanted_Sepia_270.jpg Nie_mozesz_zasnac_270.jpg ameba_zycie_270.jpg Bog_jest_doskonaly_270.jpg niedzielna_super_promocja_270.jpg Wielkanoc_zajac_czy_baranek_270.jpg byc_prawie_wierzacym_270.jpg PrayStation_270.jpg mydlo_uszlachetnia_270.jpg dziecko_potrzebuje_270.jpg człowiek_stworzyl_Boga_270.jpg straciles_nadzieje_zolw_270.jpg Tato_niebieski_widzi_270.jpg wielkosc_270.jpg Wielkanoc_czy_halloween_270.jpg darmowa_podroz_270.jpg oddaj_zycie_satysfakcja_270.jpg cwiczenia_sylwetka_270.jpg

Co Słowo mówi do Ciebie?

Wy, którzy gnębicie ubogiego i mówicie: 
Kiedyż minie szabat, byśmy mogli otworzyć spichlerz?

 na podst. Am 8,4-5

Problem handlu w dni święte istnieje od starożytności. Pojawiła się aktualnie szansa, by w Polsce zaczęto powtarzać
"Kiedy minie niedziela, byśmy mogli otworzyć nasze centra handlowe?"