Wszyscy zdążają do ciebie. Wszyscy przybędą, ofiarują złoto i kadzidło, nucąc radośnie hymny na cześć Pana. Wtedy rozszerzy się twoje serce.

Powyższe słowa pochodzą z czytania przeznaczonego na święto Trzech Króli, czyli na 6 stycznia.

Dokładniej, są to wybrane dość swobodnie przeze mnie słowa z księgi Izajasza z rozdziału 60,   z wersów 1 -6.

Podmiotem tekstu generalnie jest Jerozolima. To do niej według autora wszyscy zmierzają. To jej serce, czyli jej mieszkańców, ma się rozszerzyć.  To ona jaśnieje blaskiem, ona przyciąga tajemniczym pięknem.

Ona, Jerozolima, staje się typem Jezusa. Tak naprawdę, o Jezusie jest to proroctwo. Do Niego przyszli trzej mędrcy, czy też jak ich nazwała tradycja, trzej królowie. Jezusowi podarowano cenne i różnorakie dary. Oprócz złota i kadzidła, jakie zapowiedział prorok Izajasz, także wymienioną w ewangelii wg św. Mateusza mirrę (Mt 2,11).

Ale każde nasze serce także jest typem Jezusa oraz typem Jerozolimy. Każde nasze serce powinno upodabniać się do Jezusa i do Jerozolimy. Każde nasze serce powinno zapowiadać Jezusa i mieć chwałę taką, jaką ma biblijna, a zwłaszcza eschatologiczna Jerozolima. Każdemu naszemu sercu należne są, i nawet potrzebne są, różnorakie dary.

Myślę, że potwierdzą to nasze piękne żony: każda lubi, wręcz potrzebuje, jak powietrza - zachęt, pochwał i komplementów. Dopiero wtedy czują się kochane, docenione i bezpieczne. To ich kobiece serca domagają się wsparcia, domagają się swojego "kadzidła". Mężczyźni podobnie. Gdy przynoszą z pracy do domu wyjątkową premię, czują się jakby otrzymali od życia "złoto". Ich serca są dumne i pełne radości. Z kolei senior rodziny patrzy na swoje dorosłe dzieci i wianuszek rozbawionych wnuków turlających się po podłodze, i czuje satysfakcję. Jego długie życie wydało owoc. A jego serce otrzymuje właśnie swoją "mirrę". To tylko takie proste przykłady. Naszym sercom należne są takie dary. Nasze  serca ich potrzebują.

Zostawmy dary. Wróćmy do Jerozolimy. Jak wspomniałem, jest ona typem Jezusa, podobnie jak nasze serca.  Zauważyć można, że role są wymieszane: nasze serca zmierzają do Jerozolimy, a zarazem Jerozolimą są nasze serca. Zmierzamy do Jezusa, a Jezus mieszka w naszych sercach. Jest w tym jakaś głęboka prawda. Ale przejdę do bardziej praktycznego aspektu.

Zwróćmy uwagę, jakie nasze serca powinny być, gdy zmierzają do Jerozolimy, do Jezusa.  Otóż tekst nam udziela odpowiedzi. A raczej podpowiedzi, gdyż z pewnością nie jest to wszystko, co może być przydatne.

Wszyscy zdążają do ciebie. Wszyscy przybędą, ofiarują złoto i kadzidło, nucąc radośnie hymny na cześć Pana. Wtedy rozszerzy się twoje serce.

Po pierwsze, należy ciągle być w drodze. Nie stanąć, nie zastygnąć, nie zgnuśnieć. Jak często i jak ostro Jezus krytykował gnuśność! I jak silnie nasza natura do gnuśności dąży!
Jak łatwo nam znaleźć wymówkę, żeby nie zrobić czegoś dobrego "bo jestem zmęczony, bo nie mam czasu, bo się już napracowałem, teraz niech inni się postarają". A Jezus mówił "szczęśliwy sługa, którego pan zastanie przy pracy swojej" (Łk 12,43). To do nas mówił, byśmy nie przestali zmierzać do Niego, nie zatrzymali się w drodze do Jerozolimy.

Po drugie, mamy nie tylko zmierzać, ale także rzeczywiście dojść. Nie tylko "zdążać", ale "przybyć". Nigdy nie dojdziemy do celu, do Jezusa, w pełni. Ale może się zdarzyć, że zadowalamy się samą drogą, zamiast podjąć decyzję o przylgnięciu do Jezusa, do Jego woli, do Jego życiodajnych przykazań. Idziemy sobie drogą, a zapomnieliśmy do Kogo ta droga należy i jakie obowiązują na niej zasady. A dopiero ten kto doszedł, ten ma szansę przylgnąć, zjednoczyć się z Mistrzem faktycznie, a nie tylko teoretycznie.

Po trzecie, mamy być gotowi do ofiar. Ofiarować zarówno złoto, jak kadzidło, jak mirrę. Zarówno pieniądze i czas, jak dobre słowo, jak szczere uczucia. I co jeszcze pod tymi symbolicznymi darami trzech mędrców może się ukrywać. Nasze serca powinny mieć ducha ofiarnego. Gotowi i chętni do czegoś więcej, jeszcze więcej, coraz więcej. Jeszcze głębiej w Jezusie, jeszcze mocniej w Nim zanurzeni, jeszcze bardziej do Niego podobni. A podobieństwo najgłębsze polega na tym, że On stracił wszystko, by innych ubogacić.

I wreszcie, "nucąc radośnie hymny na cześć Pana". Nasza droga nie jest Golgotą, przynajmniej w swej zasadniczej przewadze, i przynajmniej nie dla zasadniczej większości z nas. Drogi Pańskie są  proste, a brzemię jest lekkie i łatwe (Mt 11,30). Ten kto odkleja się od Jego woli, ten naraża się na trudności, na konsekwencje życia wbrew Bożym zasadom. A ci, którzy starają się żyć blisko Niego, obserwują dobre tego skutki. Nie ma więc powodu, by żyć w smutku i zgryzocie.

Przeciwnie, nasze wnętrze się raduje. Czujemy bliskość. Śpiewamy we wnętrzu pieśni uwielbienia. Nasze życie staje się uwielbieniem. To normalne, że nucimy pieśni. Trudno się pohamować i nie nucić pieśni. Pieśni pochwalnych, radosnych, na cześć Pana.

Kto ma rozśpiewane serce, ten nuci pieśni. Dom, w którym się nuci  melodie, nie może być domem ludzi nieszczęśliwych. Nawet, gdy są to popularne melodie, nie religijne, to sam fakt nucenia jest czynieniem chwały Bogu. Bo On chce, byśmy zawsze się radowali!

Dlatego warto iść wytrwale w stronę Pana, przylgnąć do Niego, ofiarować Mu wszystko, i wypełnić radością swe wnętrze. Warto uwielbiać Boga całym swym życiem, postępowaniem, ofiarnością i tym, co wychodzi z naszych ust.

Wtedy rozszerzą się nasze serca. Wtedy staniemy przynajmniej jedną nogą w Bożym Królestwie.

Wojciech Kotas, styczeń 2016

więcej tekstów "Z dziennika duchowego" znajdziesz na  http://czasdlarodzin.pl/opinie/z-dziennika-duchowego.html

masz pytanie, uwagę, komentarz do autora? napisz do nas przez formularz internetowy http://czasdlarodzin.pl/kontakt.html

Wspólnota CdR

Wspólnota "Czas dla Rodzin" powstała w roku 1998 i do roku 2014 działała w Gdańsku Matemblewie. Od 2014 roku spotyka się w Oliwie w parafii Matki Bożej Królowej Korony Polskiej u oo. Cystersów.

Celem wspólnoty jest ukazywanie piękna powołania do chrześcijańskiego życia rodzinnego.


Jako mężowie, żony, matki i ojcowie staramy się być otwarci na prowadzenie przez Ducha Świętego oraz korzystamy ze świadectw, modlitw, obecności braci i sióstr – we wspólnocie rodzin. Przebywanie razem, poświęcanie czasu, znoszenie trudności daje owoce: dary Ducha Świętego oraz ubogacone życie małżeńskie.

Patronem wspólnoty jest Święta Rodzina.

Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy

  • do życia w kontakcie z małżeństwami
    które starają się żyć w jedności z Jezusem, w chrześcijańskim i twórczym środowisku
  • na otwarte spotkania – Dni Wspólnoty z udziałem dzieci, w podane w kalendarium niedziele (z reguły pierwsza i trzecia niedziela miesiąca) w godz. 10:00 -13:30, w kościele Msza Św., potem w sali konferencyjnej gdzie łączymy czas modlitwy z konferencją na określony temat;
  • na spotkania małych grup małżeńskich, które odbywają się co 4 tygodnie lub co 2 tygodnie (zależnie od możliwości danej pary); dają okazję do zbliżenia się do innych osób i poznania wielu ważnych spostrzeżeń dotyczących życia małżeńskiego; zaczynamy od serii pięciu spotkań Twórcy Domowego Ogniska: Wierni Przyrzeczeniu – cykl podstawowy, jakby „prawo jazdy” dla wszystkich małżonków (nie tylko młodych!). Jest to podstawowa droga budowania relacji osobistych w naszej wspólnocie.
  • na Kursy Filipa, Nowe Życie, Pryscylla Akwila i inne kursy SNE
    Zalecamy te krótkie rekolekcje wszystkim.
  • dla naszych milusińskich
    Spotkanie ze Św. Mikołajem – w karnawale Bal Przebierańców dla dzieci. Ale bawić się mogą nawet dorośli.
  • na wyjazd majowy
    W czasie długiego majowego weekendu oraz na jesieni, najczęściej nad jeziorem, nie tylko woda i do tej pory niezawodne piękne słońce, ale też miłe towarzystwo i brak nudy, bo przeżywamy konferencje, wspólną modlitwę i Eucharystię.
  • wyjazdy letnie - rekolekcje połączone z wypoczynkiem.

Szczegółowy plan spotkań - zobacz KALENDARIUM

Co Słowo mówi do Ciebie?

I głosu harfiarzy, śpiewaków, flecistów, trębaczy już w tobie się nie usłyszy.
I żaden mistrz jakiejkolwiek sztuki już się w tobie nie znajdzie.
I terkotu żaren już w tobie nie będzie słychać.

Ap 18,22

Piekło. Żadnej muzyki. Żadnej sztuki. Żadnej pracy. Żadnej nadziei.
Czerń braku Boga.

straciles_nadzieje_zolw_270.jpg naprawianie_tasma_270.jpg always connected_270.jpg nie wytykaj_270.jpg byc_prawie_wierzacym_270.jpg No_sex_without_marriage_270.jpg niedzielna_super_promocja_270.jpg zmien_plyte_modlitwe_270.jpg mydlo_uszlachetnia_270.jpg Google_nie_zna_odpowiedzi_270.jpg PrayStation_270.jpg Nie_mozesz_zasnac_270.jpg Jezus_na_facebooku_270.jpg zabic_mnie_teraz_270.jpg darmowy_chleb_270.jpg taniec_w_P_270.jpg nie_boj_sie_dzieci_bochenek_270.jpg oddaj_zycie_satysfakcja_270.jpg Tato_niebieski_widzi_270.jpg dziecko_a_komputer_270.jpg Biblia_z_zakladkami_270.jpg Milosc_tak_270.jpg nie_lubimy_samotnosci_270.jpg cwiczenia_sylwetka_270.jpg Przebacz_wrogom_270.jpg nierozerwalne_obraczki_270.jpg niezadowolony_270.jpg Bog_jest_doskonaly_270.jpg nie_boj_sie_dzieci_mojzesz_270.jpg wielkosc_270.jpg ameba_zycie_270.jpg darmowa_podroz_270.jpg gdyby_Bog_mial_lodowke_270.jpg nie_boj_sie_dzieci_niebo_270.jpg wanted_Sepia_270.jpg serce_kawalki_270.jpg modlitwa_bezprzewodowy_270.jpg tesknota_za_staloscia_270.jpg pozwol_Bozemu_Slowu_270.jpg centrum_handlowe_270.jpg dziecko_potrzebuje_270.jpg rozwiedz_sie_by_stracic_pol_majatku_270.jpg człowiek_stworzyl_Boga_270.jpg kochamy_zwyklych_ludzi_270.jpg witamina_B_270.jpg

Co Słowo mówi do Ciebie?

Wy, którzy gnębicie ubogiego i mówicie: 
Kiedyż minie szabat, byśmy mogli otworzyć spichlerz?

 na podst. Am 8,4-5

Problem handlu w dni święte istnieje od starożytności. Pojawiła się aktualnie szansa, by w Polsce zaczęto powtarzać
"Kiedy minie niedziela, byśmy mogli otworzyć nasze centra handlowe?"