Posłuchajcie przypowieści o siewcy!

Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny.  Mt 13,18-23


Przypowieść ta ma pewną szczególną cechę. Pan Jezus nie tylko ją nam podaje, ale także ją szeroko wyjaśnia. We wszystkich trzech ewangeliach synoptycznych pojawia się wyjątkowo dokładnie objaśnienie. Widocznie przypowieść ta jest szczególnie trudna i wymaga takiego wytłumaczenia. 
Mimo tego objaśnienia, wcale nie jest tak, że interpretacja przypowieści o siewcy jest całkiem oczywista. Przeciwnie, trudności pojawiają się od samego początku. Ziarno to Słowo Boże czy ziarno to ludzie? Słowo zasiewane w sercach, czy ludzie zasiewani w glebie? O co chodziło Panu Jezusowi?

Ewangeliści dość niefrasobliwie używają naraz obu tych porównań. Powstaje wyjątkowe zamieszanie.

Cytowany wyżej Mateusz pisze:  Zły porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Czyli ziarnem jest Słowo. Ale zaraz dalej: Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze.  Czyli ziarnem człowiek.

Zaś Marek pisze Siewca sieje słowo − czyli ziarnem jest słowo. A za chwilę podaje też: na miejscach skalistych posiani są... czyli ziarnem okazują się ludzie. I jeszcze podaje, że szatan porywa słowo zasiane w nich. Czyli ani ludzie, ani ich serca nie są ziarnem, ale ziarnem jest jednak słowo. 

Cóż, widocznie nie jest to takie istotne. W sumie, czy szatan porywa słowo z serca człowieka, czy porywa jego serce, czy porywa całego człowieka, zawsze czyni wielką szkodę.  Szkodę na miarę ludzkiego szczęścia i ludzkiego zbawienia. Szatan osiąga swój sukces, ogranicza wzrost królestwa Bożego. A dobre ziarno zostaje zmarnowane. Jałowy piach, twarda skała, ostre kolce zwyciężają.

Mimo tego, a może szczególnie dlatego, rozważmy każdy z obu wariantów interpretacji pod kątem skutków dla zbawienia człowieka.

W koncepcji gdzie ziarnem są ludzie, każdy z tych rodzajów gruntu oznacza różny rodzaj środowiska, w które rzucany jest człowiek.  

Jaka jest odpowiedzialność człowieka za rodzaj gruntu na jaki rzucane jest ziarno? Czy wybieramy sobie środowisko, w którym żyjemy? W którym spędziliśmy dzieciństwo? W którym doznaliśmy krzywd niszczących nasze wnętrze, albo miłości nasycającej nas na całe życie? Czy mieliśmy na to wpływ? Nie. Dopiero będąc dorosłym człowiekiem możemy starać się i wybierać dobre, zdrowe środowisko, ale na kształtowanie głębin serca jest już zbyt późno. (Chyba, że z Bożą, cudowną łaską - ale to już inna historia.)

Jeśli jesteśmy ziarnem rzucanym na różne gleby, nie jest naszą winą, ani naszą zasługą, na jaką glebę trafimy. A zatem też jaki wydamy plon. Trzydziesto czy stokrotny. To zależy od gleby.

A czy jest naszą winą, jeśli nie wydamy plonu w ogóle? Na pewno każde ziarno jest wezwane do wydania plonu. W sumie ziarno istnieje tylko po to, by dać nowe życie.  Każde ziarno powinno więc starać się wydać plon. Każdy z nas powinien starać się wydać plon. Współpracować z łaską, współdziałać z Dobrem i ku Dobru. To rzecz naszej dobrej woli, czyli czegoś podstawowego. Tego co decyduje, czy należymy w ogóle do ludu Bożego, do Bożych ludzi.
Ale jeśli nie wydamy plonu - mimo naszych pragnień - z powodu złego środowiska, złej gleby na którą zostaliśmy rzuceni, to trudno wskazywać na naszą winę. Gdy siewca sieje, przypadkiem jedno padnie na kamień, a inne przypadkiem padnie na ziemię żyzną.
Ziarno tu niczemu winne.

Podobnie jest, jeśli rozumieć przypowieść tak, że ziarnem jest słowo, a ziemią są ludzie i ich serca.

Nasze serca są jakie są. Na ich stan wpływ mieli nasi rodzice, szkoła, środowisko. Tylko w niewielkim stopniu sami kształtujemy nasze serca.
W typach gleby można odnaleźć elementy typów ludzkich serc, czy ludzkich charakterów. Wyraźnie to widać w przypadku gleby skalistej. Zbawiciel mówi "gdy usłyszą słowo, natychmiast przyjmują je z radością, lecz nie mają w sobie korzenia i są niestali (...) i się szybko załamują." To przecież typowe cechy sangwiników. Oni też zapalają się do każdego pomysłu, ale szybko się zniechęcają.  Czy sangwinicy są zatem skazani na potępienie? Przecież im utrzymać stałość, wytrwać jest ponad siły trudno!

Jeśliby kryterium zbawienia miała być heroiczna wierność, jakiś upór w wierze, to mało byłoby zbawionych w ogóle.  A już na pewno wśród sangwiników. 

Cóż zatem? Czy faktycznie trzy czwarte wierzących nie ma szans na zbawienie z powodu naturalnych cech charakteru? Zostaną potępieni? Czyżby upartym do znudzenia flegmatykom miało być krócej do Królestwa Bożego?

Zauważmy, że Pan Jezus nie porusza kwestii zbawienia czy potępienia. W innych przypowieściach ostrzega przed potępieniem, ale nie w tej. Nie ma mowy, że złe ziarna zostaną zebrane i na przykład spalone w ogniu piekielnym. A bywa tak w innych przypowieściach. Tutaj wspomniane jest jedynie takie zagrożenie, że szatan może porwać ziarno z serca człowieka i że człowiek może pozostać bezowocny. Ale nie, że potępiony!

Zaraz, zaraz, ktoś powie. To Pan Bóg tak pozwala, żeby było tak byle jak?

Otóż wydaje mi się, pozwala.

Pan Bóg chciałby, abyśmy byli szczęśliwi i dlatego zachęca nas do owocowania. Bo bez owocowania trudno o szczęście. Trzeba być pożytecznym, aby być szczęśliwym. Kto jest bezowocny, kończy bezowocnie. Dlatego lepiej być dobrą glebą i wydawać obfity plon.

Ale jeśli życie potoczy się inaczej, ciągle możemy być przygarnięci przez dobrego niebieskiego Tatę. A może zwłaszcza wtedy. On czeka na nas ze słowami: „Przytul się do mnie, który tak się utrudziłeś z tym swoim trudnym charakterem… tak wiele razy było ci przykro, że zawiodłeś, tyle razy chciałeś dobrze, ale jak zawsze, szybko poległeś. Ileż razy miałeś siebie dość! Ileż razy udawałeś, że nic się nie stało, a w sercu czułeś, że jesteś śmieciem. Przytul się do mnie i wypłacz. Teraz już możesz, bo jesteś ze Mną. Z tym, który cię zna, który ukształtował to twoje niestałe serce i Który posłał cię w to konkretne, może toksyczne środowisko, gdzie nie dostałeś tego, co by ciebie wzmocniło, uodporniło na zagrożenia świata. Wiem jak ci było ciężko, ale teraz jesteś już ze Mną. Wejdź do mej radości! Jeśli tylko chcesz. A wiem, że chcesz.”

To nie srogi Bóg. To kochający Tato!

I zauważmy jeszcze istotne proporcje. Ziaren były cztery. Pierwsze zabrane przez Złego. Bezowocne. Drugie uschło. Bezowocnie.  Trzecie zarosło cierniami. Także bezowocne.

Ale jest jeszcze ostatnie ziarno. I ono wydaje plon. Rozmnaża się nie na jedno ziarno, nie na cztery, ale przynajmniej na trzydzieści. A są jeszcze inne owocujące ziarna! I one mogą dać nawet sto nowych ziaren! Jakaż obfitość! To dlatego Słowo nie zaniknie, a Królestwo będzie się rozwijać. Wystarczy kilka owocujących, żeby skompensować wiele innych. Nawet jeśli widzimy wokół siebie same bezowocne ziarna, nawet jeśli sami jesteśmy takim słabym ziarnem, mamy słaby charakter i zostajemy bezowocni. Pojawiają się wśród nas ziarna owocujące. I ich wystarczy. To Boża ekonomia. Zaufajmy!

 

Wojciech Kotas, grudzień 2016, obserwując liczne trudności w przynoszeniu dobrych owoców

 

więcej tekstów "Z dziennika duchowego" znajdziesz na  http://czasdlarodzin.pl/opinie/z-dziennika-duchowego.html

masz pytanie, uwagę, komentarz do autora? napisz do nas przez formularz internetowy http://czasdlarodzin.pl/kontakt.html

Wspólnota CdR

Wspólnota "Czas dla Rodzin" powstała w roku 1998 i do roku 2014 działała w Gdańsku Matemblewie. Od 2014 roku spotyka się w Oliwie w parafii Matki Bożej Królowej Korony Polskiej u oo. Cystersów.

Celem wspólnoty jest ukazywanie piękna powołania do chrześcijańskiego życia rodzinnego.


Jako mężowie, żony, matki i ojcowie staramy się być otwarci na prowadzenie przez Ducha Świętego oraz korzystamy ze świadectw, modlitw, obecności braci i sióstr – we wspólnocie rodzin. Przebywanie razem, poświęcanie czasu, znoszenie trudności daje owoce: dary Ducha Świętego oraz ubogacone życie małżeńskie.

Patronem wspólnoty jest Święta Rodzina.

Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy

  • do życia w kontakcie z małżeństwami
    które starają się żyć w jedności z Jezusem, w chrześcijańskim i twórczym środowisku
  • na otwarte spotkania – Dni Wspólnoty z udziałem dzieci, w podane w kalendarium niedziele (z reguły pierwsza i trzecia niedziela miesiąca) w godz. 10:00 -13:30, w kościele Msza Św., potem w sali konferencyjnej gdzie łączymy czas modlitwy z konferencją na określony temat;
  • na spotkania małych grup małżeńskich, które odbywają się co 4 tygodnie lub co 2 tygodnie (zależnie od możliwości danej pary); dają okazję do zbliżenia się do innych osób i poznania wielu ważnych spostrzeżeń dotyczących życia małżeńskiego; zaczynamy od serii pięciu spotkań Twórcy Domowego Ogniska: Wierni Przyrzeczeniu – cykl podstawowy, jakby „prawo jazdy” dla wszystkich małżonków (nie tylko młodych!). Jest to podstawowa droga budowania relacji osobistych w naszej wspólnocie.
  • na Kursy Filipa, Nowe Życie, Pryscylla Akwila i inne kursy SNE
    Zalecamy te krótkie rekolekcje wszystkim.
  • dla naszych milusińskich
    Spotkanie ze Św. Mikołajem – w karnawale Bal Przebierańców dla dzieci. Ale bawić się mogą nawet dorośli.
  • na wyjazd majowy
    W czasie długiego majowego weekendu oraz na jesieni, najczęściej nad jeziorem, nie tylko woda i do tej pory niezawodne piękne słońce, ale też miłe towarzystwo i brak nudy, bo przeżywamy konferencje, wspólną modlitwę i Eucharystię.
  • wyjazdy letnie - rekolekcje połączone z wypoczynkiem.

Szczegółowy plan spotkań - zobacz KALENDARIUM

Co Słowo mówi do Ciebie?

Król zawarł przymierze, że pójdą za Panem, że będą przestrzegali Jego poleceń, przykazań i praw całym sercem i całą duszą, że w czyn zamienią słowa tego przymierza.

na podst. 2 Krl 23, 3

Trzy zasady uczciwego przymierza: 
- pójście za wolą Pana
- zaangażowanie
- deklaracje zamienione w czyn.

tesknota_za_staloscia_270.jpg niezadowolony_270.jpg mydlo_uszlachetnia_270.jpg serce_kawalki_270.jpg nie_boj_sie_dzieci_bochenek_270.jpg rozwiedz_sie_by_stracic_pol_majatku_270.jpg Jezus_na_facebooku_270.jpg kochamy_zwyklych_ludzi_270.jpg Nie_mozesz_zasnac_270.jpg modlitwa_bezprzewodowy_270.jpg nie_boj_sie_dzieci_niebo_270.jpg człowiek_stworzyl_Boga_270.jpg cwiczenia_sylwetka_270.jpg Biblia_z_zakladkami_270.jpg Milosc_tak_270.jpg naprawianie_tasma_270.jpg niedzielna_super_promocja_270.jpg darmowy_chleb_270.jpg No_sex_without_marriage_270.jpg Google_nie_zna_odpowiedzi_270.jpg zmien_plyte_modlitwe_270.jpg Bog_jest_doskonaly_270.jpg wanted_Sepia_270.jpg nie wytykaj_270.jpg gdyby_Bog_mial_lodowke_270.jpg taniec_w_P_270.jpg centrum_handlowe_270.jpg ameba_zycie_270.jpg nie_lubimy_samotnosci_270.jpg pozwol_Bozemu_Slowu_270.jpg zabic_mnie_teraz_270.jpg always connected_270.jpg Przebacz_wrogom_270.jpg dziecko_a_komputer_270.jpg wielkosc_270.jpg witamina_B_270.jpg straciles_nadzieje_zolw_270.jpg nierozerwalne_obraczki_270.jpg byc_prawie_wierzacym_270.jpg darmowa_podroz_270.jpg PrayStation_270.jpg nie_boj_sie_dzieci_mojzesz_270.jpg dziecko_potrzebuje_270.jpg Tato_niebieski_widzi_270.jpg oddaj_zycie_satysfakcja_270.jpg

Co Słowo mówi do Ciebie?

Wy, którzy gnębicie ubogiego i mówicie: 
Kiedyż minie szabat, byśmy mogli otworzyć spichlerz?

 na podst. Am 8,4-5

Problem handlu w dni święte istnieje od starożytności. Pojawiła się aktualnie szansa, by w Polsce zaczęto powtarzać
"Kiedy minie niedziela, byśmy mogli otworzyć nasze centra handlowe?"